Przejdź do treści

Spotkania

wtorek, 22 listopada 2011

Spotkania — zdjęcie z wpisu z 22 listopada 2011

Gdzieś pomiędzy 19 a 27 listopada 2011, a może tego w ogóle nie było?

Jak co roku w Gariep spotykaliśmy pewnego wygadanego alzackiego Francuza.

Jest to człowiek męczący i wiecznie wikłający ludzi w trudne towarzysko sytuacje.

Słynie on z niechęci do ludzi z byłego "bloku wschodniego", ale z sobie tylko znanych powodów twierdził, że jest moim przyjacielem. My jednak, z Markiem postanowiliśmy jeszcze przed wyjazdem nie angażować się z nim w żadne wspólne przedsięwzięcia.

Tak więc ten otyły Francuzo - Niemiec zagadał do nas, że on zna się na ludziach ze wschodu, bo jego dziadek był razem z Rosjanami i Polakami w obozie koncentracyjnym i tam nauczyli go kraść i pić wódkę. Jego dziadek zaś przekazał mu tą wiedzę. Marek udał, że nie do końca rozumie kontekst i zapytał "dowcipnego" Francuza czy dziadek był tam w charakterze strażnika? Trzeba było widzieć jego minę... Ja myślałem, że sprawa oprze się o ambasadę, jednak facet okazał się jednak gruboskórny i spłynęło po nim.